Legnicki Jarmark wydaje się przeradzać raczej w bazar, bo oprócz staroci jest tam już chyba wszystko zgodnie ze starym powiedzeniem i ofertą reklamową – dżem, mydło i powidło.
Są oczywiście starocie, ale także instrumenty muzyczne, miód, zielenina, kapice, torby, zabawki, obrazy, winylowe płyty, krasnale i… na szczęście muzyka.
Na legnickim rynku pojawiła się bowiem Pani Ewa, która śpiewała dla przechodniów krajowe oraz zagraniczne przeboje. I jak na prawdziwą artystkę estradową przystało została wiele razy za to nagrodzona brawami. Ergo uratowała Legnicki Jarmark, na pewno przed nudą.










AK, Fot. Dziennik Legnicki