Koncert „Republikacje”, który wczoraj w ramach Satyrykonu dał Tymon Tymański z zespołem, zachwycił bezwzględnie chyba tylko starych fanów Republiki.
Przede wszystkim dlatego, że ze sceny popłynęła żywa muzyka Republiki.
Problem jednak w tym, że muzykę na scenie grał nie Ciechowski, ale Tymański, a więc improwizacje na gitarze czy saksofonie były już inne, atmosfera inna, wydarzenie inne.
Tym bardziej widział to ten, który widział oryginał.
Należy się jednak uznanie Tymańskiemu, że jako muzyk i improwizator zagrał wiele taktów starej Republiki z jej duchem, nutami, siłą i ekspresją.
W przebojach Republiki jest oczywiście potencjał do wykorzystania (sam Ciechowski nawet zmieniał aranżacje niektórych ze swoich utworów), ale zrobić cover z Białej flagi, Obcego astronoma czy Telefonów nie jest łatwo… Tym bardziej „Republikacje” były ciekawe i ważne.










MK, Fot. Dziennik Legnicki