A nawet dużo więcej atrakcji mogli dziś obejrzeć mieszkańcy w Parku Miejskim w Legnicy, bo na wzburzonych falach przepływającej przez miasto i właśnie park Kaczawie odbył się kolejny Spływ Samoróbek o Błękitną Wstęgę Kaczawy.
W tym roku pod hasłem – Legnickie Historie na samoróbkach.
Dlatego na jednej z samoróbek pojawił się stary kałasznikow i żołnierz sowiecki na peronie, który jako ostatni odjechał z miasta ponad trzydzieści lat temu.
Inna równie znakomita samoróbka to legnicki Zamek Piastowski, a jeszcze inna to tramwaj, których w mieście niestety już nie ma, choć zostały po nich jeszcze szyny.
Prawdziwy entuzjazm oglądających spływ mieszkańców wzbudził też Taneczny Fortepian, dokumentujący historię kiedyś słynnej w Polsce Fabryki Fortepianów i Pianin, której dziś już też nie ma.
Natomiast kibiców oglądających spływ uradował pływający stadion miejscowej Miedzi Legnica, która oczywiście wygrała, choć tylko 1:0.
Na samoróbce pojawiła się także tajemnicza syrena czy Pan samochodzik, choć chyba w gorszej wersji.
I nieco makabryczne wspomnienie z lat po II Wojnie Światowej, gdy w sowieckich kazamatach rozstrzeliwano patriotów.
Więcej na naszych zdjęciach.











MK, Fot. Dziennik Legnicki