– Nie ma raportu po powodzi – stwierdził krótko i rzeczowo Rafał Rajczakowski, radny Rady Miejskiej Legnicy podczas ostatniego posiedzenia tego gremium.
Jak na razie władze miasta zbywają to milczenie.
I co?
I nic?
Choć, do wiadomości Pana radnego przekazujemy, że na początku nie było powodzi, potem były tylko podtopienia, a dopiero na koniec okazało się, że powódź była w Legnicy. Ale ostatecznie bez raportu.
Jako ciekawostkę warto pamiętać, że kiedy informowaliśmy, iż powódź jest w Legnicy, że Kaczawa zalała pierwszą ulicę, że woda jest zaledwie kilkadziesiąt metrów od budynków mieszkalnych, to w mediach społecznościowych hejtowano nasze informacje, bo podobno sialiśmy panikę.
I być może teraz Pan domaga się informacji, które pochłonęła woda?
Ale co ma wisieć, nie utonie…
AK, Fot. Dziennik Legnicki