Muzeum Miedzi w Legnicy, organizujące kolejną edycję Legnickich Spacerów Historycznych w niedzielne popołudnie zaprosiło mieszkańców, aby wspólnie przyjrzeć się żydowskiej nekropolii w mieście.
Powstała pod koniec XIX wieku przy ulicy Wrocławskiej jest dziś już niemal ruiną, choć jej nowsza część ciągle wygląda poprawnie.
Piotr Piluk, który oprowadzał mieszkańców po cmentarzu zdradził wiele ciekawostek związanych z ówczesnym sektorem funeralnym.
Najstarsze nagrobki były bowiem robione przez rzemieślników, kamieniarzy. Można więc powiedzieć, że są w stu procentach oryginalne.
Potem – w miarę upływu czasu – były coraz częściej produkowane bardzo podobne, niemal już jako standardowe.
Na wielu widać jeszcze symbole żydowskiej tradycji, choćby: złamane róże – oznaczające przerwane życie, korona – symbol mądrości Bożej, gwiazda Dawida – symbol ornamentyki żydowskiej, która zaczęła się pojawiać na przełomie XIX i XX wieku wraz z rozwojem syjonizmu, dłonie – symbol cohena czyli mężczyzny pochodzącego z rodu kapłańskiego (u wielu to legenda, u innych to dosłowne przekazywanie tradycji z pokolenia na pokolenie).
Na jednym z grobów – z początku XX wieku – widać także niemiecki krzyż wojskowy z datą 1915 rok osoby, która walczyła w czasie I wojny światowej w bitwie pod Łodzią.
Na wielu nagrobkach można też znaleźć elementy sztuki europejskiej, choćby eklektyzm, czy nawet sztuki gotyckiej bądź neorenesansowej, ale i secesji.
Niestety Żydowski Cmentarz w Legnicy to już niemal ruina, w znaczącej części.
I tym cenniejszy wydaje się pomysł jego obejrzenia.
Co ważne, wydarzeniu uczestniczyli także Żydzi, którzy je dokumentowali.














AK, Fot. Dziennik Legnicki