Adam Wierzbicki, radny Prawa i Sprawiedliwości alarmował podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej Legnicy w sprawie stanu miedzywala rzeki Wierzbiak.
Radny podkreślał, że krzaki i chaszcze, które porastają tam międzywale mogą stanowić przeszkody w czasie ulew czy deszczu nawalnego. I w konsekwencji doprowadzić nawet do zagrożenia miasta, a nawet zalania jego części. We wrześniu poprzedniego roku, w czasie powodzi przed większymi konsekwencjami Legnicę uratował zbiornik Kormoran i tereny zalewowe w tym rejonie miasta.
– Chodzi o to żeby uniknąć w tamtych rejonach powodzi – podkreślał radny Wierzbicki.
Radny Jan Szynalski, który podzielił powyższą opinię był jednak bardziej bezwzględny w swoich ocenach i powiedział na temat obecnej sytuacji w międzywalu Wierzbiaka: To jest nieporozumienie.
Agnieszka Najdecka, z Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Legnicy stwierdziła, iż: Środki jakie otrzymuje dyrekcja z ministerstwa są zawsze za małe.
Dodała, że będzie realizowany projekt uporządkowania międzywala Kaczawy – o wartości ponad 73 tysięcy złotych wspólnie z miastem.
Co więcej trwa procedura przetargowa po powodzi w ubiegłym roku na poprawę infrastruktury i cieków wodnych w Legnicy, która ma objąć kolejnych siedemnaście zadań.
Przygotowywany jest również ogólnopolski program redukcji fali powodziowej, który obejmuje też Legnicę i można zgłaszać od niego swoje uwagi.
Niestety podobnie wygląda też sytuacja na Czarnej Wodzie.
AK, Fot. Dziennik Legnicki