Eksperci zajmujący się gospodarką, finansami czy społeczeństwem w różny sposób opisują aktualną sytuacje Wspólnoty.
Jednak chyba nikt nie kwestionuje prawdziwości planowania wprowadzenia nowych opłat, które można określić jako podatki czy para podatki. A na pewno mają to być nowe daniny na rzecz UE.
I tak wprowadzone mają być nowe źródła dochodów Wspólnoty i szacuje się, że sięgną one łącznie niemal 60 miliardów euro rocznie:
– ETS – handel emisjami CO2 – część wpływów z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych ma trafić do budżetu UE;
– CBAM – graniczny mechanizm węglowy – opłaty od importerów towarów spoza UE, wyrównujące koszty emisji CO2 względem unijnych producentów;
– E-waste – elektrośmieci – opłata za niewysegregowane odpady elektroniczne;
– TEDOR – oparty na akcyzie od tytoniu – część wpływów z akcyzy na wyroby tytoniowe trafi do wspólnego budżetu;
– CORE – składka od dużych firm z obrotami powyżej 100 mln euro rocznie, które funkcjonują na rynku UE.
– podatek od plastiku – stawka za nieprzetworzony plastik będzie zwiększona i co rok aktualizowana o stopę inflacji;
– cła – państwa członkowskie mają zatrzymać mniejszy procent z opłat celnych, aby te pieniądze trafiły do budżetu Unijnego;
– E-commerce – zostaną doprecyzowane klasyfikacje dochodów z handlu internetowego.
To ogólne zasady na jakich ma funkcjonować budżet Unii Europejskiej po 2028 roku w nowej perspektywie finansowej do roku 2034.
AK, Fot. Dziennik Legnicki