Część mieszkańców ulicy Senatorskiej była zdumiona, zdziwiona, zszokowana, wstrząśnięta, a może po prostu tylko zaskoczona, gdy kilka dni temu chcąc wyrzucić śmieci do pojemników rozstawionych przed ich domami… zobaczyła, że pojemników na śmieci nie ma.
Ktoś musiał je ukraść – tak w pierwszej chwili uznali mieszkańcy.
Być może sprawą zajmie się policja, a może nawet prokuratura, ale detektywistyczne zdolności ludzi doprowadziły ich do rozwiązania tej zagadki.
Okazało się, że ktoś przestawił ich pojemniki na śmieci i ustawił je w innym podwórku, po przeciwnej stronie ulicy Piastowskiej.
Z nieoficjalnych informacji mieszkańców wynika, że zrobiły to ekipy sprzątające miasto na wyraźne polecenie gospodarza Legnicy – Prezydenta Macieja Kupaja.
Problem polega jednak na tym, że:
– po pierwsze – nikt mieszkańców o tym w ogóle nie poinformował,
– śmietniki były ustawione na terenach należących do mieszkańców – wspólnot mieszkaniowych, a więc zostały zabrane, usunięte z czyjejś własności,
– nie jest też wykluczone, że zostały złamane innego rodzaju przepisy porządkowe.
I jeszcze proza życia – teraz seniorzy czy osoby niepełnosprawne będą musiały maszerować z odpadami komunalnymi przez ruchliwe skrzyżowanie…
AK, Fot. Dziennik Legnicki