Legniczanie mogli ostatnio oglądać w kościele katedralnym św. Apostołów Piotra i Pawła w Legnicy „skarby” odnalezione podczas renowacji wieży świątyni.
Do obejrzenia był np. najstarszy pergaminowy dokument pochodzący z 18 lipca 1650 roku.
Także monety z tego okresu oraz późniejsze.
Ale te „skarby”. To już historia.
Natomiast ta obecnie tworzona wydaje się także ciekawa dla współczesnych, choćby dlatego, że przesłanie do nowej Kapsuły Czasu dla przyszłych pokoleń podpisali już Maciej Kupaj Prezydent Legnicy i Biskup Legnicki Andrzej Siemieniewski.
I już dziś wiadomo, co chyba nie śniło się futurologom, czego przyszłe pokolenia nie dowiedzą się o współczesnej Legnicy.
Nie ma w niej informacji o ogromnym zadłużeniu budżetu Legnicy, nie ma też słowa, że ktoś ukradł krzyż z sali posiedzeń Rady Miejskiej Legnicy, nie ma też informacji o budżecie obywatelskim, który ma być panaceum na zaniedbania w infrastrukturze miasta, a jest listkiem figowym mówiącym o ich skali, ale nie ma też nic o przygotowaniach w mieście do zagrożenia wojną i nie ma wielu, wielu innych informacji…
Jak historycy za dziesiątki i setki lat odtworzą współczesną Legnicę bez tych i wielu innych ważnych przecież wiadomości?
A chociaż umieszczono w niej współczesne monety, choćby pięciozłotową, to nikt nie dowie się, że za taki egzemplarz można współcześnie w promocji w jakimś markecie kupić dwa jasne z pianką… Czy tylko tyle – niestety – jest warta współczesna Kapsuła Czasu Legnicy?
MK, Fot. Dziennik Legnicki