Trudno nawet w przybliżeniu określić sposób pracy czy procedowania jaki obrał Maciej Kupaj, Prezydent Legnicy podczas posiedzeń Rady Miejskiej Legnicy.
Jego poprzednik Tadeusz Krzakowski, choć wywodził się z lewicy, a nawet z SLD, co może być równoznaczne dla wielu z brakiem demokracji odpowiadał na wszystkie pytania radnych w czasie obrad samorządu.
Więcej, nigdy też nie stosował i nie zastosował zakazu odpowiadania na pytania, które kierowali radni pod jego adresem czy spółek administrowanych przez miasto.
I jakby tego było mało odpowiadał, odpowiadał, odpowiadał… wręcz do upadłego.
I pewnie dlatego ludzie (także wielu radnych) byli w szoku, gdy podczas ostatniego posiedzenia Rady Miejskiej Legnicy Maciej Kupaj, Prezydent Legnicy zakazał, aby przedstawiciele legnickich spółek nie odpowiadali na wszystkie pytania radnych.
Choćby na pytanie dotyczące ewentualnej podwyżki taryfy za dostarczanie wody przez Legnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji S. A.
Prezydent Kupaj powiedział wręcz, aby na nie nie odpowiadać.
I nie jest to jedyny przypadek.
A swoją decyzję w tym zakresie uzasadnił twierdzeniem, że nie było to związane z tematem, punktem obrad posiedzenia.
AK, Fot. Dziennik Legnicki