Polacy zwykle z zagranicznych wakacji przywożą pamiątki, które mają im przypominać o pięknym urlopie, znakomitej pogodzie, cudownych krajobrazach.
Często są to po prostu zdjęcia, często też wyroby lokalnych rzemieślników…
Ale również często są to rośliny egzotyczne w różnej formie, bo nie tylko w postaci sadzonki, która ma trafić do ogrodu albo na działkę, ale i w postaci nasion.
Niestety – taka pamiątka – równie często jest, a na pewno może być drogą dla szkodników bądź chorób jakie są przywożone do Polski.
Mogą być one niebezpieczne dla popularnych roślin w doniczce, ale również dla uprawianych przemysłowo w rolnictwie.
Co więcej mogą stanowić poważne zagrożenie dla miejscowego ekosystemu.
Dlatego takie „pamiątki” podlegają przepisom prawnym.
Jeden z podstawowych to świadectwo fitosanitarne, które wydaje się w kraju pochodzenia rośliny.
Stąd warto zasięgnąć szczegółowych informacji na ten temat np. Inspektoratach Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
A w czasie przekraczania granicy zgłosić swoją „pamiątkę”, choćby były to np. cytrusy, kwiaty czy warzywa, właśnie do kontroli fitosanitarnej.
Jeśli tego nie zrobimy możemy się narazić nie tylko na stratę „pamiątki”, ale i wysoką karę.
PS, Fot. Dziennik Legnicki