W czasie spotkań konsultacyjnych (przygotowujących proces rewitalizacji Legnicy), które odbyły się na początku tego roku mieszkańcy mówili jasno i wyraźnie, iż wielu z nich czuje się oszukanych, bo kiedy Legnicą rządził Tadeusz Krzakowski rewitalizacja nie przebiegała jak powinna.
Na Zakaczawiu nic praktycznie nie zrobiono, a rewitalizacja objęła za to np. niemal centrum miasta czyli ulicę Henryka Pobożnego oraz Bolesława Chrobrego, które nie należą przecież do Zakaczawia.
Teraz wszystko wskazuje na to, że może być bardzo podobnie, gdyż do rewitalizacji wpisano planowaną budowę Centrum Przesiadkowego, które przecież nie jest na Zakaczawiu.
O co więc tym przypadku chodzi?
O rewitalizację?
O dobro mieszkańców?
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to prawdopodobnie chodzi o pieniądze, oczywiście na rewitalizację.
AK, Fot. Dziennik Legnicki