Może się tak stać na przykład w szkołach, szpitalach czy domach pomocy społecznej albo innych jednostkach samorządu, choćby urzędach.
Prognoza w tym zakresie wydaje się zasadna, gdyż samorządy apelują do rządu o wsparcie – dofinansowanie – na potrzeby energetyczne, w postaci tzw. bonu ciepłowniczego, który ma działać na podobnych zasadach jak dla bon energetyczny dla obywateli.
Samorządy dopominają się o to, gdyż z większości prognoz – jakimi dysponują – zapowiadany wzrost cen ciepła ma sięgnąć nawet 90 procent. A takich pieniędzy nie ma w kasach lokalnych władz. Także i nawet na ciepło.
Co w takiej sytuacji?
Wyłączenia!
Wyłączenia w placówkach i jednostkach, którymi administruje czy zarządza właśnie lokalna władza.
Jest jeszcze inna możliwość – to totalne zadłużanie budżetów miast, gmin czy powiatów albo województw.
Na razie Ministerstwo Energi oraz Ministerstwo Finansów nie spełniły postulatów samorządów w tym zakresie.
AK, Fot. Dziennik Legnicki