Nie może pójść w Marszu Niepodległości z powodu nielegalnej migracji

Ewa Zajączkowska – Hernik, europosłanka Konfederacji podczas spotkania z mieszkańcami Legnicy przyznała, że nie pójdzie w tym roku w Marszu Niepodległości 11 listopada. 

Eurodeputowana wyjaśniła to swoim wyborcom oraz zwolennikom w niezwykle precyzyjny sposób. Musi bowiem uczestniczyć już 11 listopada w pracach Parlamentu Europejskiego, a 12 i 13 listopada w debacie PE na temat raportu dotyczącego tzw. bezpiecznych państw trzecich.

O tym, że sprawa nie jest banalna, ale wręcz „gardłowa” dla Polski może świadczyć drobiazgowe tłumaczenie przez eurodeputowaną w Legnicy wielu aspektów problemu migracji, który wbrew pozorom wcale od Polski się nie oddala.

Tak o wiele aspektów tej sprawy relacjonowała mieszkańcom Legnicy Ewa Zajączkowska – Hernik:

„W definicji Unii Europejskiej to jest takie państwo do którego można odsyłać migrantów i ewentualnie takie państwo przez które migranci będą próbowali się przedostać się do Europy, powinni zostać tam, no bo tak jak mówi definicja państwa bezpiecznego, tam są bezpieczni od wojny, nie są zagrożeni wojną. Jeżeli faktycznie są uchodźcami wojennymi. Pracujemy nad takim raportem. Pracuje się nad takimi raportami i potem te raporty są niejako wytycznymi czy wolą Parlamentu Europejskiego żeby powstawała akty prawne.

Próbujemy w tym raporcie zapisać rozsądne rozwiązania, ponieważ i tutaj uwaga – lewa strona Parlamentu Europejskiego, próbuje ten raport przekierować w inną stronę, aby nie było czegoś takiego jak bezpieczne państwo trzecie, żeby nie było możliwości odsyłania migrantów, żeby nie było czegoś takiego, że ci migranci są czy powinni zostać zatrzymani po drodze do Europy, bo nie będą zagrożeni konfliktem zbrojnym. To próbuje zrobić lewa strona. My staramy się przekonać większość, że powinno powstać coś takiego jak bezpieczne państwo trzecie, jak powinno zostać zdefiniowane i to powinno zacząć obowiązywać, by Europa miał taki wentyl bezpieczeństwa żeby móc ewentualnie emigrantów odsyłać i żeby mieć swobodę zawierania umów z państwami poza unijnymi. Aby po prostu zabierali tych migrantów z Europy, migrantów napływających do Europy po świadczenia socjalne. Nad tym będziemy pracować już 11 listopada.

Na razie ten pomysł jest w mniejszości.

Została przedstawiona agenda mini sesji, która odbędzie się w najbliższych dniach w Brukseli. Okazuje się, że konkretnie 12 listopada – 13 listopada Komisja i Rada będą przedstawiać pierwsze europejskie, roczne sprawozdanie dotyczące azylu migracji oraz ustanawiania rocznej puli solidarnościowej, czyli to co mieli zrobić do 15 października. I to ciekawostka, proszę zwrócić uwagę, że Komisja Europejska narzuca sobie jakieś proceduralne terminy i sama ich nie przestrzega, bo to co teraz będzie zaprezentowane powinno zostać zaprezentowane 15 października i na tej podstawie powinniśmy dowiedzieć się, które państwa zdaniem Komisji Europejskiej są tymi państwami, które znajdują się obecnie pod presją migracyjną i które powinny być nie tyle zwolnione z paktu migracyjnego , bo z paktu migracyjnego nie da się być zwolnionym, ale które powinny zostać włączone w obręb państw tzw. beneficjentów, czyli takich które na okres jednego roku nie będą musiały przyjmować migrantów, nie będą musiały płacić kwot wyliczonych na jednego migranta i nie będą musiały w inny sposób partycypować w pakcie migracyjnym czyli w założeniach paktu migracyjnego.

Tego dowiemy się teraz na dniach czy Polska będzie uznana za takie państwo pod presją migracyjną czy też nie i jeżeli weźmiemy sobie czystą statystykę, jeżeli weźmiemy sobie czyste fakty pod uwagę, to Polska nie powinna być z tego zwolniona dlatego, że Polska w porównaniu do innych państw europejskich w tym momencie nie znajduje się już pod presją migracyjną, ponieważ do tego by uznać państwo będące pod presją migracyjną jest niezbędne np. uznanie ilości wniosków azylowych. A Polska w 2024 roku miała około 14 tys. takich wniosków o azyl zgłoszonych, zaś dla porównania Niemcy miały ponad 200 tysięcy. Więc jeśli weźmiemy sobie czystą statystykę to Polska nie powinna być ujęta jako państwo pod presją migracyjną.

Wiemy doskonale, że Pakt Migracyjny jest kolejną polityczną pałką, którą Komisja Europejska będzie uderzać w poszczególne państwa członkowskie. Teraz bez względu na fakty, które możemy brać pod uwagę dotyczące presji migracyjnej, bo to że przyjęliśmy dużo Ukraińców nie będzie brane pod uwagę. My presję migracyjną mieliśmy w 2022 roku, gdy rzeczywiście uchodźcy wojenni z Ukrainy napływali masowo do Polski, składali wnioski o azyl bądź nie, ale to było kilka lat temu. Biorąc pod uwagę to, że Pakt Migracyjny wejdzie w 2026 roku, a to było kilka lat temu i Komisja Europejska nie będzie tego rozpatrywać w takim konkretnym aspekcie. Natomiast wracając do tego, że Pakt Migracyjny może być taką pałką migracyjną i będzie narzędziem politycznym, jestem skłonna postawić tezę, że teraz możemy być zwolnieni z części Paktu Migracyjnego, np. z relokacji, o czym powiedział premiera Donald Tusk, ale doprecyzował, że chodzi o relokację, ale nie powiedział nic na temat tego, że Polska będzie zwolniona z płacenia za jednego migranta. Nie powiedział, że Polska będzie zwolniona z tego, że jeżeli nie będziemy płacić za jednego migranta to będziemy musieli łożyć inną kwotę do budżetu UE dla państw, które borykają się z masową migracją. Nie powiedział również że Polska będzie zwolniona, co narzuca Pakt Migracyjny, że każde państwo członkowskie będzie zobowiązane do tego, żeby migrantom zapewnić takie świadczenia socjalne, porównywalne ze średnią unijną, bo to właśnie ma być tym narzędziem, które spowoduje, iż migranci nie będą już przechodzić przez Polskę do Niemiec, czy przez południową Europę do Niemiec, tylko będą zostawali w tym państwie, gdzie są podobne do niemieckich świadczenia socjalne. I Donald Tusk, tego nie powiedział, więc jeżeli zostaniemy z czegokolwiek zwolnieni to być może rzeczywiście będzie to może mechanizm relokacji, ale domniemam że będziemy musieli płacić. I biorąc pod uwagę nasze bezpieczeństwo jest to koszt, który być może powinniśmy ponieść.  

Tylko pytanie czy w ogóle powinniśmy partycypować w tym całym mechanizmie. Moim zdaniem nie powinniśmy być obciążeni różnego rodzaju mechanizmami, tzw. solidarnymi mechanizmami, które w efekcie są przymusem tylko dlatego, że Niemcy, Francja, Włoch czy inne państwa UE ściągnęły na swoją głowę tak duży problem jakim jest masowa, niekontrolowana migracja. 

AK, Fot. Dziennik Legnicki   

POWIĄZANE

Categories gospodarka

Zalewska dementuje kłamstwa PO, Witek walczy o ORLEN

czytaj więcej
Categories gospodarka

Trzeba już modlić się o pracę, bo Tusk bierze władze?

czytaj więcej
Categories polityka

Czudowska na listy PiS do samorządu

czytaj więcej
Categories plotki

Witek dementuje plotki, spekulacje i życzenia opozycji

czytaj więcej
Categories gospodarka

Kropiwnicki już ministrem

czytaj więcej
Categories legnica

Kandydaci PiS już pod choinkę!?

czytaj więcej
Categories gospodarka

Drugi minister (wiceminister) z regionu

czytaj więcej
Categories legnica

Droga i basen na wybory czy jak najszybciej?

czytaj więcej
Categories gospodarka

Kolejna obietnica Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej padnie…

czytaj więcej

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *