Środowiska samorządowców są chyba przerażone skalą problemu jaki na ich barki złożył obecny rząd.
Mają wypłacać świadczenia – tzw. bon ciepłowniczy.
Pisaliśmy już, że ich zdaniem większość ludzi go nie otrzyma.
Ale to nie jedyny problem lokalnych władz.
Samorządy zapłacą bowiem z własnych budżetów także za decyzje odmowne w tego rodzaju sprawach.
Zdaniem samorządowców większość ludzi nie zna szczegółowych przepisów w tej sprawie i dlatego będzie składała wnioski o przyznanie bonu ciepłowniczego.
Zaś gmina będzie musiała na to formalnie odpowiedzieć – wydać decyzje negatywną.
A to pochłonie poważne kwoty z ich budżetów, bo potrzebna będzie np. licencja na korzystanie ze specjalnego oprogramowania do obsługi tego rodzaju wniosków, potrzebne będą pieniądze na wysyłanie decyzji odmownych, a także pieniądze na tak prozaiczne rzeczy jak papier, tonery czy energia. I oczywiście prace urzędników, którzy dodatkowo będą przygotowywać decyzje odmowne.
Na te potrzeby samorządy nie otrzymały jednak od rządu z budżetu centralnego środków finansowych.
Przepisy przewidują dofinansowanie z budżetu państwa jedynie kosztów wypłacenia bonu ciepłowniczego, a nie odmowy jego wypłacenia.
Dlatego samorządowcy domagają się teraz od rządu pieniędzy także na negatywny aspekt całego przedsięwzięcia…
AK, Fot. Dziennik Legnicki