Skończenie prawa jeszcze jakiś czas temu gwarantowało znakomitą pracę, bardzo dobre wynagrodzenie, elitarną pozycję, wysoki status społeczny, prestiż…
To jednak odchodzi, odeszło w przeszłość, bo jest już tajemnicą poliszynela, że właśnie wielu absolwentów prawa – prawników – coraz częściej zmienia swoje zajęcie na inne.
Ten sektor rynku jest już bowiem przesycony kancelariami prawnymi czy radcowskimi.
Ale jeszcze większe znaczenie w tej sprawie ma proza życia czyli wysokość opłat za usługi o charakterze prawnym oraz ich czas, który nie jest najkrótszy w związku z ilością spraw w sądach różnego szczebla i różnych sektorów, bo od karnego, przez administracyjny, na cywilnym i gospodarczym kończąc.
W takiej sytuacji prawnicy, aby przetrwać na rynku muszą mieć duże zapasy finansowe oraz wielość klientów. I to właśnie wydaje się największą trudnością, bo jeśli nawet prawnik zacznie obsługę konkretnego klienta to opłaty i zyski z tym związane mają charakter długookresowy, a bywa, że nawet kilkuletni. Może więc pracować bardzo długo bez wynagrodzenia. Tego jednak wielu nie jest w stanie przetrwać.
AK, Fot. Dziennik Legnicki