Wiele z tajemnic jakie zostawili po sobie sowieci dziwi, bo zostały odkryte (przynajmniej w części), inne może nawet śmieszą, ale są i takie, które mogą przerażać.
Ciągle do okrycia dla historyków czy eksplorerów historii zostaje ostatnia tajemnice po sowietach w Legnicy.
Chociaż dawne sowieckie miasteczko na rogatkach Legnicy (w tzw. Lasku Złotoryjskim) zarasta już zielenią, a w wielu miejscach zamienia się powoli w gruzowisko to wbrew upływającemu czasowi nikt nie rozwiązał jego ostatniej tajemnicy.
Ta ostatnia tajemnica to oczywiście ludzie, którzy nie tylko tam pracowali i żyli, ale także umierali.
Tylko z czystej statystyki można wnioskować, że zmarło tam wiele, bardzo wiele osób.
To oczywiście zgony w wyniku wypadków, militarnych działań sowietów, ale też po prostu w wyniku choroby bądź naturalnej śmierci.
Jeśli nawet przyjąć, że w Legnicy w latach 1945 – 1999 mieszkało kilkadziesiąt tysięcy Rosjan (wojskowych, ich rodzin), a przez ten czas przez miasto przewinęło się nawet kilkaset tysięcy żołnierzy, to skala ilości ich grobów na cmentarzu miejskim w Legnicy, ale i wojskowym przy ulicy Wrocławskiej jest bardzo niewielka, wręcz symboliczna.
Nawet przy założeniu, że sporą część zmarłych przetransportowano do ich rodzinnych miejscowości w Rosji, to rodzi się pytanie – gdzie jest reszta zmarłych?
Ta tajemnica nawet w najmniejszej części nie jest dotąd wyjaśniona…
AK, Fot. Dziennik Legnicki