Ze zdziwieniem można przyjąć taką tezę, choć w Legnicy po przejęciu władzy przez nową ekipę Macieja Kupaja z ówczesnej Platformy Obywatelskiej, a obecnej Koalicji Obywatelskiej już niemal regularnie podnoszone są podatki… W zależności od interpretacji ekonomicznej, to świadczy o bogactwie albo biedzie.
Można też dyskutować o skali inwestycji, które w globalnym budżecie miasta nie są największą częścią…
Ale najważniejsze wydaje się spojrzenie praktyczne, pragmatyczne, codzienne, to nacechowane codziennością, a więc i trochę ekonomiczne w zestawieniu, które eksperci określają jako rok do roku.
Rok temu bowiem Joanna Śliwińska – Łokaj, radna Prawa i Sprawiedliwości podczas sesji Rady Miejskiej Legnicy mówiła: Legnica to miasto marketów i aptek. W tym rok zaś stwierdziła: Legnica to miast banków i aptek.
Być może więc, Legnica stała się miastem dwóch, chyba największych, najpotężniejszych finansowo i ekonomicznie segmentów gospodarki, a więc branży farmaceutycznej i branży bankowej.
Czy oznacza to, że Legnica może się zaliczać do najbogatszych miast Polski?
Na to pytanie na pewno potrafią odpowiedzieć ekonomiści, ale wydaje się, że przede wszystkim mieszkańcy…
Nie jest przecież wykluczone, że część mieszkańców Legnicy w bankach bierze kredyty na leki w aptekach.
Czy oznacza to, że Legnica jest najbogatszym miastem w Polsce?
Artur Kowalczyk, Fot. Dziennik Legnicki