Radosław Pogoda, komentator społeczny i polityczny, który na zaproszenia Stowarzyszenia NARODOWA LEGNICA gościł niedawno w Legnicy i spotkał się z mieszkańcami, bezceremonialnie rozprawił się z otaczającą nas rzeczywistością, ale także przestrzegł przed wieloma zagrożeniami. A tych jest całkiem sporo.
Znany w mediach społecznościowych z mocnego, dosadnego i prawdziwego języka, wstrząsnął chyba mieszkańcami Legnicy podczas spotkania.
Niewątpliwie jedną z ważniejszych dla słuchaczy rzeczy jaką przekazał jest fakt, że można mówić to co się myśli i nie kłamać.
Pogoda w czasie ponad dwugodzinnego spotkania mówił wiele na temat aktualnej sytuacji społecznej gospodarczej i politycznej w Polsce, ale także na świecie.
W czasie spotkania z mieszkańcami Legnicy Pogoda powiedział m.in.:
„Informacja jest taka, że inflacja spada, gospodarka, rośnie jesteśmy już w dwudziestce najlepszych państw świata i dogoniliśmy już Japonię. Słyszę te hasła, a potem sobie patrzę co wiedze rzeczywiście w Polsce.
Wzrost bezrobocia do 868 tysięcy osób, wzrost październik do października to ponad sto tysięcy Polaków.
Coraz więcej osób jeździ do pracy do Niemiec.
Około 13 proc młodych ludzi do 26 roku życia nie może znaleźć pracy.
Okazuje się, że rzeczywistość jest gorsza niż jest nam to podawane, bo mamy ponad sto tysięcy więcej osób bezrobotnych, już w październiku ilość ofert pracy, która trafiła do pośredniaków, do systemu z wszystkich firm w Polsce to jest niecałe 35 tysięcy i to jest mniej o 14 procent niż było miesiąc temu.
Propaganda jaką nam się sprzedaje wcale nie chce się zgadzać z tym co widzimy wokół nas.
Do tego dołóżmy sobie jeszcze inne informacje.
Burmistrz Lewina Kłodzkiego nie chcą się zgodzić na Centrum Integracji Cudzoziemców, a Wojewoda Opolski zagroził, że nie dostaną złotówki ze środków unijnych, bo takie upoważnienia dała mu Unia Europejska.
Mamy więc próbę rządzenia Polską poza polskimi władzami samorządowymi z poziomu euro.
Pierwszy raz w historii naszego kraju Europejska Prokuratura aresztuje polskiego prezydenta miasta. Mamy wejście służ.
Mieliśmy niemiecką prokuraturę, która próbowała dokonać aresztowanie człowieka, który był oskarżony o wysadzenie Nord Steramu.
W miejscowościach przy granicy niemieckie radiowozy i kontrole drogowe zatrzymują do kontroli drogowej. Zaczynamy się jako państwo rozmywać w tym całym eurokołchozie.
Ale Europa nie odpuszcza.
Jeśli popatrzycie co się nam szykuje to wiemy już że będzie podatek ETS2, bo będzie przesunięty o rok ze względu na wybory w różnych krajach wspólnoty, ale będzie.
A to oznacza, że nie będziemy mieli naszego przemysłu, nie będziemy mieli szansy na w miarę tanie ogrzewanie.
Takiego prądu nie będzie.
Nie będzie większości rzeczy, które dziś są normalne, bo ETS2 dotknie naszego transportu, dotknie wszystkich elementów związanych z naszym funkcjonowaniem.
Jeśli ktoś będzie chciał sobie zrobić zamówienie i kupić coś z innych kontynentów, np. Indii, Chin, Indonezji, Tajlandii, Tajwanu.. Nie damy sobie rady, bo na granicy pierwszego kraju europejskiego, gdzie te wszystkie towary przyjadą pociągami czy przypłyną statkami, natychmiast na granicy zostaną trafione podatkiem węglowym, którym zostaną obłożone. Wszystkie produkty wytworzone poza UE, które nie mają tych norm środowiskowych, które są narzucone.
Jeśli w tych produktach znajduje się drewno albo drewnopodobnego jak tektura, to od producenta znajdującego się w Chinach, Indonezji, gdziekolwiek, to od sprzedawcy będzie wymagane zaświadczenie, że przedsiębiorca nie wyciął kawałka lasu, dżungli, nie zniszczył jakiegoś ptaszka.
Poziom idiotyzmów, który się w tej chwili produkuje i nakłada jako obciążenie na europejską gospodarkę to jest absolutna szajba. A to się dzieje, jest w naszej rzeczywistości.
Każdy z nas praktycznie ma dziś szpiega w kieszeni o którym tylko marzyć mogło Stasi.
Jeśli chodzi o relacje Polski z Europą, bo to jest rzecz najbardziej skandaliczna i przykra dla mnie. Mamy cały czas do czynienia z sytuacją, kiedy opowiada nam się o tym jak to polscy politycy jednej czy drugiej opcji starego układu czy aktualnego układu walczyli o to żeby w Polsce było lepiej, żeby nas nie mogły zniszczyć przepisy UE. Tymczasem nikt nie chce się przyznać do tego kto te wszystkie dziadostwa do torebki KPO wkładał, a torebka stanowi załącznik Polski do umowy Polski z UE.
Zawraca na się dupę pierdołami po to żebyśmy szli rano do roboty, płacili podatki, płacili vat, opłatę paliwową, od plastiki, podatek cukrowy, wszelkiego rodzaju opłaty za śmieci i nie podnosili głów, bo to są rzeczy, które mają nas izolować od tego co się dzieje dookoła.
Czy to oznacza koniec?
Przed Polską jest kilka scenariuszy.
Wiele osób nie będzie miało problemu żeby dziś zaakceptować siedemnasty land Niemiec i odpowiednie numery rejestracyjne. Sporo ludzi z przyjemnością zaczęłoby się uczyć niemieckiego. Wiele osób nie miałoby z tym kłopotu i nie protestowałoby, bo są tak zmęczeni tą napieprzanką między jednymi i drugimi. Dla wielu ludzi byłoby to wszystko jedno.
Myślę jednak, że Polska zmieniła status.
Polska była kolonią gospodarczą, wystarczy popatrzeć wokół siebie, ile np. w Legnicy jest dużych polskich sklepów wielkopowierzchniowych, które należą do polskich firm. Ile jest marek na prawdę polskich jeśli chodzi o przetwory.
Są tacy, którzy twierdzą, że już od 2009 roku jesteśmy nie kolonią, ale terytorium grabieżczym.
Jak jesteście kolonią, to np. w Indiach Maharadżowie wyciskali wszystkie pieniądze ze swoich poddanych, z zasobów, ale wydawali te pieniądze na miejscu w Indiach, bo tylko tam byli szanowani, tylko tam mogli sobie pozwolić żeby budować swoje pałace.
I tak wyglądały interesy, biznesy polskich polityków związanych z Solidarnością, związanych z AWS – em, z SLD, z tymi wszystkimi starymi partiami mniej więcej do roku 2008, 2009, bo w tym czasie widzimy coraz częściej, że oni owszem tu kradną i kupują coś za granicą, bo nagle po pierwszej kadencji, ludzie którzy pojechali do Parlamentu Europejskiego, mając swoich kolegów z partii dowiedzieli się – stary tutaj to jest lipa, popelina i wóda, w Unii, w Strasburgu to mamy cięte szkło, kryształy, kawiory, dziewczyny są domyte, nogi mają ogolone.
Gdzie dziś mieszka Prezydent Kwaśniewski w Szwajcarii, Merkel też w Szwajcarii.
Także dzieci polityków uczą się tam. Jedna trzecia, może nawet jedna druga polityków, których znam, którzy siedzą dziś w czynnej polityce, to są ludzie, którzy już nie wydają kradzionych w Polsce pieniędzy tu na miejscu. Oni wiedzą, że trzeba się schować pod parasolem UE, że mają tam zapewnioną bezkarność.
Dokumenty założycielskie UE od pierwszego dnia, od ustawienia pierwszej litery, pierwszej kreski, pierwszej kropki w papierach zakładały, że wszyscy politycy, którzy będą na szczytach tej struktury mają mieć możliwość korumpowania się do samego cna, do spodu, i nigdy za nic mają nie ponosić odpowiedzialności.
Scenariusz pierwszy dla Polski – województwo europejskie. Myślę, że jak takie hasło pójdzie to będzie las rąk, będą proporczyki na balkonach.
Scenariusz drugi – stajemy się terytorium grabieżczym.
Scenariusz trzeci – stajemy się ością w gardle Niemiec oraz Rosji i państwem zarządzanym przez Waszyngton.
Już trwają negocjacje na temat tego co będzie się działo kiedy konflikt na Ukrainie zostanie zakończony.
Jest specjalny zespół w jednym z rosyjskich miast, prowadzi już rozmowy zespół roboczy, który ustala od kilkunastu miesięcy, od ponad roku, ustala wszystko to co między UE, Niemcami i Rosją będzie się działo w momencie kiedy ten konflikt zostanie zatrzymany lub zakończony.
A ruska ropa cały czas grzecznie płynie do Austrii, Węgier, Włoch, cały czas żyją z ruskiej ropy.
Mamy sytuację, która jest absolutnie szalona.
Czy to oznacza, że nie mamy żadnej szansy?
Nie.
Mamy kilka atutów, o których mało kto mówi.
To nasze złoża naturalne. Węgiel brunatny, który wystarczy na utrzymanie energetyki polskiej przez stulecia, jeśli mielibyśmy być producentem prądu.
W Izerach mamy złoża uranu, złoża pierwiastków ziem rzadkich. I to co wypłynęło ostatnio, złoża ropy i gazu przy wyspie Wolin na Bałtyku.
Ale sytuacja dynamiczna.
Mamy też nowe ilości odkrytych złóż miedzi, srebra.
Jak dołożymy do tego rolnictwo i największy atut państwa – nas, to okazuje się, że mamy możliwości ogromne i trzeba dużo energii wsadzić żeby nas przyhamować i przytłumić. Wszędzie też na świecie jesteśmy oceniani jako ludzie z umiejętnościami z wiedzą.
Następna rzecz: projekt babcia, projekt dziadek – babcie niech uczą nasze dzieci tego wszystkiego czego nas uczyły nasze babcie. Niech babcie pokażą jak się lepi pierogi, praktyczne rzeczy. Większości dzieciaków nikt tego nie pokazał. Dziadki, zabrać dzieci do garażu do szopy, pokażcie do czego służy śrubokręt, nauczmy ich jak się naprawia rower, co się robi kiedy kolano się rozdarło czy portki, kiedy trzeba zrobić coś wokół siebie.
Musimy zadbać o nasze dzieci, bo to są rzeczy które są naprawdę istotne, jeśli chodzi o przyszłość.
Cały zachód na dziś zdziadział.
Nasze koszty życia poszły kolosalnie do góry, więc my już dziś nie jesteśmy ani tanim rynkiem taniej pracy, ani zamożnym, który może być świetnym miejscem do inwestycji, musimy sobie znaleźć własną ścieżkę, swoją własną drogę.
Żeby wykorzystać cykle koniunkturalne, to jest okres sześć do dziesięciu lat. Amerykanie czy Chińczycy planują na trzydzieści lat do przodu.
Czy my możemy liczyć, że nasi rządzący z partii jednej, drugiej, trzeciej, której jeszcze nie ma albo tych, których już nie ma, że możemy liczyć, że ci ludzie coś dla nas zrobią?
My dziś w wielu obszarach mimo wielu złych rzeczy, choćby zadłużenia, jesteśmy dużo zdrowszym organizmem, jesteśmy w lepszym stanie niż nasi sąsiedzi jak Niemcy.
Europejska Agencja ds. azylu zapowiedziała, że Polska, Bułgaria, Rumunia w ramach tego co nazywamy paktem migracyjnym, co rok mają przyjmować 450 tysięcy ludzi odrzucanych przez Europę Zachodnią i tamtejszych lokalnych programów azylowych.
Obawiam się, że będzie jeszcze smutniej, że to nie będzie proporcja do tego ile mamy mieszkańców, może się okazać, że mamy przyjmować co rok grubo powyżej 250 tysięcy ludzi.
Mówimy o systemowym, o masowym, planowym przesiedlaniu milionów ludzi do Europy i po co?
Aby powrócić do czasów feudalnych. Mamy wprowadzić nową rasę ludzi, którzy będą po prostu mieszańcami, takich kundli ludzkich. Ludzie, którzy będą zmieszani kulturą azjatycką, arabską, afrykańską.
Plan jest prosty, będziemy mieli podział na elitę i na masę. My się mamy zmiksować z tymi przybyszami. Dzięki temu ma zniknąć nasza kultura, ma zniknąć przyzwyczajenie do wolności, tego się nie da łatwiej załatwić albo przez wojnę, albo przez okupację albo przez zniszczenie kultury.
Co z tym możemy zrobić?
Właśnie – projekt babcia i dziadek, to jedno.
Drugie to, że wyłączmy i wyrzucamy telewizory.
Można je wykorzystać jako ekran do odtwarzacza.
Zacznijmy wybierać wszystko dookoła siebie. To co oglądamy, co jemy.
Większość tego co mamy zapakowane jako żywność to często nie jest żywność, to już pasza.
Kiedy coś złego się stanie z Polską czy to gospodarczo czy militarnie czy jakkolwiek inaczej…
Szefowa Europejskiego Banku Centralnego otwarcie mówi, że przyspieszają proces wprowadzania waluty , która jest zapisywana tylko w formie elektronicznej, waluta którą można zaprogramować, można ją wydawać np. z terminem przydatności 30 dni.
Spróbujecie odłożyć pieniądze na rower dla chrześniaka, na remont. Spróbujcie kupić coś co będzie zdrową solą, zdrowym jedzeniem, książką o zdrowym odżywianiu, jeżeli ktoś sterujący systemem zdecyduje że Pan Malinowski nie może kupić książek… Jeśli mamy gotówkę to świetnie.
Już od 1 stycznia wchodzą nowe zasady, zmieniają się zasady nadzorowania naszych płatności. Wszystko za co płacicie będzie monitorowane i zapisywane. Wasz bank i operator kartowy będą musiały zapisywać wszystkie transakcje ze szczegółami, z informacją jaki mieliście wtedy stan waszego konta. A dziś te dane są udostępniane urzędowi skarbowego, gdy jest wyrok sądowy. To co się zmienia.
Jeśli przekroczycie w ciągu roku 25 tysięcy euro, to jest około 110 tysięcy złotych to bank musi w tym momencie, bez pytania kogokolwiek o zdanie przekazać historie wszystkich waszych transakcji od początku roku do urzędu skarbowego.
My żyjemy w świecie, w którym trzeba znać swoje prawa.
Ale spróbujmy się skontaktować np. między sobą żeby mieć kontakt, bo jak nam wyłączą internet…
Za chwilę mamy wybory samorządowe, za chwilę wybory parlamentarne.
Trzeba będzie znowu decydować.
Ukraińcy jeszcze się ze sobą nie kłócą, oni się wezmą za łby jak my, ale już dziś ogromną część pieniędzy z USA czy z Polski z pomocy, ogromną część tej kasy przeznaczają na to żeby wpływać na całym świecie przez ukraińską emigrację na lokalne przepisy polityczne, na lokalne władze. Do tych pierwszych wyborów samorządowych na pewno pójdą połączeni.
Jest szansa, że zostanie stworzona w Polsce partia ukraińska. Ale nie muszą, przecież już dziś mają ludzi, którzy mówią Sława Ukrainie. Mają dziś ludzi, którzy mówią, że są sługami narodu ukraińskiego,
My nie wiemy kogo tu mamy, wiemy tylko tyle, że w czasie kiedy otworzyły się przejścia graniczne Ukrainy…
Jeśli już tak będzie, że ci spod Chersonia czy spod Doniecka, jeśli zaczną kraść nie twórzcie straży obywatelskiej. Jeśli taki problem się pojawi czasami lepszym pomysłem jest zrobić zrzutę na patrole ochrony na ulicy. Musimy myśleć racjonalnie.
– Zaprosiliśmy Pana Radka żeby porozmawiać o tym, co obecnie dzieje się w Polsce, a nie w „wielkiej” polityce w Warszawce, a o tym co dzieje się w Polsce powiatowej. Porozmawiać o zagrożeniach, jakie mogą przynieść kolejne wybory samorządowe, w których to nasi „goście” zza wschodniej granicy na 100% wystawią silną reprezentację, aby przejąć nasze rady miast, gmin i powiatów. Chcemy zachęcić polskich patriotów do zaangażowania się już teraz w życie społeczno-polityczne i abyśmy w przyszłych wyborach samorządowych mogli wystawić reprezentację patriotycznego ugrupowania tworząc lokalne komitety wyborcze, a nie pozostali skazani na głosowanie na „bandę czworga” – analizuje Robert Stachera, – organizator spotkania – Stowarzyszenie NARODOWA LEGNICA.
AK, Fot. Dziennik Legnicki