Środowiska samorządowców z całej Polski za pośrednictwem swoich korporacji domagają się od władz centralnych (rządu, parlamentu) zmiany przepisów i likwidacji obecnych zapisów dotyczących dwukadencyjności na fotelach prezydentów, burmistrzów, wójtów.
Zgodnie z ich wyliczeniami prawie 90 procent gmin w ciągu ostatnich osiemnastu lat zmieniło swoich gospodarzy, zaś w 2024 aż 40 procent. Jedynie w 15 procentach gmin wiejskich od 2006 roku ten sam wójt pełni swoją rolę nieprzerwanie.
Ich wyliczenia wskazują również, że ostatnio w ponad 400 gminach o stanowisko wójta, burmistrza czy prezydenta ubiegał się tylko jeden kandydat.
I jak podkreślają obecne zapisy to zabieranie obywatelom biernego i czynnego prawa wyborczego.
Przypomnijmy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast od 2018 roku mogą pełnić swoje funkcje maksymalnie przez dwie kadencje.
Ze statystyk samorządowców wynika, że w 2029 roku – jeśli prawo nadal będzie w tym zakresie aktualne – ponad półtora tysiąca lokalnych polityków (samorządowców) straci swoje posady i oczywiście pieniądze.
Być może nawet wbrew lokalnym społecznościom, które mogą chcieć, aby nadal sprawowali urząd prezydenta miasta, burmistrza czy wójta.
Dlatego teraz największe i najbardziej prestiżowe, zarówno ogólnopolskie, jak i regionalne korporacje samorządowe (skupione m.in. w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego) apelują do obecnych władz – rząd, aby zniesiono tego rodzaju ograniczenie.
Przeciwnicy aktualnego rozwiązania prawnego podkreślają, że to wręcz hamowanie demokratycznych decyzji wyborców.
Zaś zwolennicy zaznaczają, że pozwala to na personalne zmiany w strukturach samorządowych, które są często określane jako „zabetonowane”.
MK, Fot. Dziennik Legnicki