Rolnicy w Polsce mają już swój rynek handlu emisjami CO2 i ETS.
Jak na razie jest niewielki i obejmuje niewiele gospodarstw, ale to już setki tysięcy hektarów ziemi, którą uprawia się tak żeby emisja CO2 był minimalna. Jest to również związane z tzw. ekoschematami oraz Zielonym Ładem.
Żeby na tym skorzystać gospodarz musi jednak tak prowadzić sposób gospodarowania (uprawy ziemi czy hodowli zwierząt), aby otrzymać od firm certyfikujących taki sposób właśnie certyfikat, który potem może sprzedać po prostu na wolnym rynku.
Mogą go kupić firmy z sektora rolnego czy spożywczego.
W przypadku rolników ETS za 1 tonę CO2 obecnie jest warty kilkadziesiąt euro. Jak szacują eksperci z jednego hektara można usunąć ok. tony CO2. A więc w przeliczeniu na złotówki może to być z jednego hektara dodatkowa korzyść około 300 złotych.
AK, Fot. Dziennik Legnicki