„Jest stwarzane zagrożenie” – powiedział podczas sesji Rady Miejskiej Legnicy Adam Wierzbicki, który prosił Przewodniczącą Rady Miejskiej Legnicy o interwencję i sprowadzenia na posiedzenie samorządu BHP-owca.
Jak bowiem poinformował radny Wierzbicki [na naszym zdjęciu] ustawiona w sali obrad Rady barierka, która wedle oficjalnej wersji na chronić władze miasta może zdaniem radnego stwarzać zagrożenie.
Niestety informacja nawet o ewentualnym zagrożeniu czy łamaniu przepisów nie wstrząsnęła bądź nie pobudziła do działania Karoliny Jaczewskiej – Szymkowiak w kierunku zweryfikowania tej widomości. Chociaż radny prosił o sprowadzenie eksperta BHP. Co więcej przytaczał przepisy i mówił:
„Przepisy mówią o przejściu półtora metra, tyle powinno być. Jeśli coś się komuś stanie, wypadek jakiś będzie pani za to odpowiadała”.
Przewodnicząca Jaczewska – Szymkowiak nie chciała jednak słuchać radnego i nie tylko odebrała mu głos, ale także osobiście wyłączyła mikrofon.
Szkoda, bo właśnie BHP-owcy i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w różnych obszarach naszego życia często podkreślają, że lepiej działać prewencyjnie i zapobiegawczo, a nie dopiero po wypadku.
AK, Fot. Dziennik Legnicki