Nauczyciele to grupa zawodowa, która – generalnie rzecz ujmując – ze względu na wykonywane zajęcie wie wszystko najlepiej i to zawsze.
Nie ma jednak żadnej reakcji, choćby banalnego stanowiska na papierze w sprawie ich pracy za rok, dwa, trzy, a cztery to już zupełnie.
Niż demograficzny, tąpnięcie demograficzne, kryzys demograficzny spowodują, że za dwa, trzy lata, najdalej za cztery w bardzo wielu szkołach nie będzie już klas pierwszych, zdaniem ekspertów – także samorządowych – dotyczy to nawet 25 procent placówek oświatowych w Polsce.
Po co w takiej sytuacji kształcić kolejnych nauczycieli, po co budować kolejne szkoły, przedszkola, żłobki…
Polska wymiera i żeby ten proces przeszedł w miarę bezboleśnie buduje się różnego rodzaju szpitale, placówki zdrowotne.
Niedługo będą one szczególnie potrzebne, gdyż żywność z MERCOSUR z najrozmaitszymi szkodliwymi środkami (pestycydy, fungicydy, herbicydy) przyspieszy ten proces.
Nauczyciele w tej sprawie nie przedstawili żadnego stanowiska.
Ale być może wiedzą co zrobią za cztery lata, gdy jedna czwarta szkół podstawowych nie będzie miała pierwszej klasy, a potem…
Być może dwóch nauczycieli będzie przypadało na jednego ucznia…
A tymczasem środowiska samorządowców naciskają na Ministerstwo Edukacji Narodowej w sprawie zmiany przepisów dotyczących wyznaczania sieci szkół podstawowych oraz przedszkoli.
Gospodarze gmin nie chcą się dłużej zgadzać na centralne ramy jakie nakłada na nich resort edukacji.
Powód jest banalny i prostu – to demografia.
W 2030 roku co wynika ze statystyk i analiz ekspertów w co czwartej gminie w kraju nie będzie już pierwszych klas w szkołach podstawowych.
Zmiana przepisów może ułatwić samorządom normalne prowadzenie placówek oświatowych i jednocześnie obniżyć koszty ich funkcjonowania sprowadzając do normalności.
Tym bardziej, że każdy z samorządów jest przecież inny i w każdym łączenie szkół, w tym łączenie klas będzie odbywało się inaczej.
Dlatego nie może się to odbywać z centrali w Warszawie czy za pośrednictwem kuratora oświaty.
Już teraz prawo pozwala na tworzenie oddziałów międzyklasowych, gdzie będą się uczyć dzieci w różnym wieku, czyli z klasy pierwszej, drugiej i trzeciej.
Innym następstwem takich zmian będzie również zmniejszanie liczby nauczycieli, choć na razie nie mówi się o tym głośno, ani otwarcie.
Najpierw tego rodzaju zmiany będą obejmowały mniejsze gminy i miasta, a potem większe także takie jak Legnica.
AK, Fot. Dziennik Legnicki