Zdaniem wielu kierowców miejskie służby komunalne przegrywają obecną walkę z siłami natury czyli śniegiem na drogach, ale są i tacy, którzy uważają, że walka jest wyrównana i przynajmniej niektóre bitwy udaje się wygrać. Szczególnie te dotyczące dróg głównych.
Może o tym świadczyć statystyka i zaangażowanie miejskich służb – LPGK – gdyż dysponują aż dwunastoma pługopiaskarkami oraz trzema ciągniki do oczyszczania chodników.
Co więcej po tym jak skończyły się zapasy soli kupione przed sezonem – aż 600 ton soli, kolejne 600 ton soli dokupiono, aby utrzymać drogi w należytym stanie.
– Są okresy kiedy zima daje się mieszkańcom we znaki, a my musimy spełniać wymogi żeby mieszkańcy mogli przejechać. Staramy się to robić w nocy żeby rano drogi były przejezdne i w tym roku nie mieliśmy takiej sytuacji żeby drogi były nieprzejezdne – mówi Robert Acedoński, Prezes Zarządu Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej [na naszym zdjęciu w silosie z solą drogową].
Część dróg bocznych, osiedlowych nie jest odśnieżana nie tylko dlatego, że nie są własnością miasta, ale często są zastawione samochodami i nie można tam wjechać pługiem.
Generalnie w Legnicy jest 150 kilometrów ulic, ale należy to pomnożyć, gdyż wiele ma cztery pasy, a więc długość ulic do odśnieżania może sięgać aż 600 kilometrów.

Aby wszystko usprawnić LPGK pracuje w sezonie zimowym w systemie całodobowym, zaś wozy są wyposażone w GPS-y, co także ma ułatwiać i usprawniać pracę, a w konsekwencji sprawiać żeby drogi w mieście w zimie miały czarną barwę.

AK, Fot. Dziennik Legnicki