Elektryzująca od kilku dni wizyta Roberta Bąkiewicza w Legnicy ma zupełnie inne tło i kontekst.
To nie chodzi o zarzuty pod jego adresem kierowane przez „samowolnych depozytariuszy demokracji”, którzy sprzeciwiają się jego wizycie w Legnicy oraz jego spotkaniu z mieszkańcami.
To również nie chodzi o samego Bąkiewicza, który jak większość z ludzi nie jest kryształową postacią. Choć na pewno wielu mieszkańców Legnicy woli się spotkać z Bąkiewiczem niż z nielegalnymi imigrantami w Polsce.
To chodzi o dużo ważniejszą sprawę, wręcz strategiczną dla Polski, a może nawet dla całej Europy, choć o Unii Europejskiej chyba nie ma już co mówić.
Sprzeciw wobec Roberta Bąkiewicza jest tak zajadły nie tylko dlatego, że broni granic Polski, ale dlatego, że walczy o wypowiedzenie Parku Migracyjnego przez Polskę.
To zaś nie jest najwyraźniej na rękę jego przeciwnikom.
Nie mogą więc dziwić protesty przeciwko Bąkiewiczowi w Legnicy skoro stawką jest obalenie Paku Migracyjnego.
Wydaje się więc, że mieszkańcy Legnicy mają obecnie do wyboru albo spotkanie z Bąkiewiczem albo spotkanie z nielegalnymi imigrantami, którzy zgodnie z Paktem Migracyjnym mogą wkrótce zalać Polskę…
Mamy więc pośrednią odpowiedź na pytanie o powody sprzeciwu wobec Bąkiewicza, ale ciągle zostaje niewiadomą kto kieruje przeciwnikami Bąkiewicza?
Na naszym zdjęciu Jacek Wrona, także z Ruchu Obrony Granic, który będzie gościł w Legnicy z Robertem Bąkiewiczem.
Więcej:
AK, Fot. Dziennik Legnicki