Historia sztuki już nie raz pokazała, że to te najbardziej wybitne jednostki, które są obdarzone niepowtarzalnym talentem cierpią niedostatek, biedę, a czasami nawet głód.
Van Gogh, Prus czy Norwid to tylko przykłady pokazujące, że iskra boża roznieca płomień, ale nie merkantylny.
Tak też było w przypadku Nikifora.
Dlatego tym bardziej warto zobaczyć wystawę jego prac prezentowanych w Muzeum Miedzi w Legnicy, a tam niezwykle sporadycznie prezentowany list proszalny o jedzenie i ubranie, który Państwu także prezentujemy w całości, a który można obejrzeć wśród prac artysty:
„Wielmożne Państwo.
Jestem sierotom nie mogę sobie zarobić na ubranie ani nawet na życie bo jestem niezdolny do roboty tylko z tego żyję co namaluję. Obrazy moje nikt nie kupuje tylko ogląda. A ja prosiłbym moje obrazy kupować a za oglądanie płacić. Wichtu nie mam za co sobie kupić. Miesa wieprzowego nie mam za co sobie kupić. Nic twardego jeść nie mogę tylko miętkie. Mogę jeść tylko potrawy mleczne masło ser mleko śmietanę. Proszę więc szanownych gości o jałmużnę dla mnie czy z ubrania czy z obuwia czy z bielizny czy coś do jedzenia czy pieniędzy. Nikifor.”

MK, Fot. Dziennik Legnicki