Prokuratura Rejonowa w Lubinie zakończyła niedawno postępowanie właśnie w tego rodzaju sprawie.
Z ustaleń śledczych wynika, że Sławomir W. działając wspólnie w porozumieniu oszukał 10 osób, a wykorzystywał do tego kryptowaluty.
Mężczyzna przyjmował od pokrzywdzonych pieniądze na stworzone przesz siebie rachunki, a potem je inwestował je w kryptowaluty prowadząc także konwersje – a więc zamianę kryptowalut z jednej na drugą.
Pokrzywdzeni stracili w ten sposób 340 tys. złotych.
A mężczyzna na prowizji swojej praktyki zarobił 13 złotych.
W tego rodzaju przypadkach ujawnienie zleceniodawców jest niezwykle trudne, a często nawet niemożliwe.
Dlatego prokuratura zaleca szczególna ostrożność w przypadku ofert tego rodzaju.
Na uwagę należy zwrócić, wykazać się ostrożnością, a najlepiej zrezygnować z tego rodzaju transakcji, gdy np. w mediach społecznościowych zauważymy reklamy z osobami zaufania publicznego czy po prostu popularnymi, bo prawdopodobieństwo ich występu w takich reklamach równa się zeru.
Co więcej, kiedy jesteśmy namawiani telefonicznie przez konsultanta przy takich transakcjach, który mówi z wyraźnie rosyjskim akcentem też należałoby się wycofać.
Nasze poważne podejrzenie może i powinna zwrócić propozycja odbioru pieniędzy przy realizacji takiej transakcji przez kuriera na hasło.
W przypadku rzeczonego mężczyzny sąd uznał, że nie jest to ze współsprawstwo, ale pomocnictwo do oszustwa oraz uznał, że dopuścił się konwersji – w celu ukrycia przestępczego pochodzenia pieniędzy.
I skazał go na rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności, przy zagrożeniu karą do 8 lat więzienia
– Zalecamy maksymalną ostrożność, aby nie inwestować pochopnie pieniędzy. Okoliczności tego rodzaju przestępstwa powinny uczulać wszystkich żeby weryfikować czy rzeczywiście są to legalne rachunki inwestycyjne – podkreśla prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Także dlatego, że niestety te pieniądze są w dużej mierze nie do odzyskania.
Niestety ostrzeżenia prokuratury przy tego rodzaju transakcjach ciągle nie są brane pod uwagę przez wiele osób, gdyż prokuratura prowadzi już dwie kolejne sprawy i próbuje odzyskać po 200 tys. złotych jakie stracili pokrzywdzeni.
AK, Fot. Dziennik Legnicki