W spotkaniu mieszkańców Legnicy z Ruchem Obrony Granic uczestniczył także Adam Borowski, legenda opozycji i Solidarności.
W krótkim wystąpieniu Borowski przedstawił swoją ocenę i diagnozę aktualnej sytuacji w Polsce:
„Musimy rozmawiać poważnie.
Państwo macie ogromną siłę przekonaliście się o tym 1 czerwca zeszłego roku. Cała siła państwa, tego państwa rządzonego przez tych łajdaków Tuska i jego zgraje, skierowana była przeciwko naszemu obywatelskiemu kandydatowi, zabrano środki finansowe, żeby nie mógł prowadzić kampanii wyborczej, opluwano go, użyto służby państwa do tego żeby wynaleźć jakieś jego urojone, wymyślone przestępstwa, powiązania podejrzane. Nawet premier wystąpił w telewizji oskarżając naszego kandydata, haniebnie oskarżając, kłamliwie oskarżając, a my wygraliśmy.
My nie posłuchaliśmy tego wszystkiego, bo wiedzieliśmy, że to są kłamstwa. I tych wszystkich twierdzeń, że my nic nie możemy. My jesteśmy silni naszą kartka wyborczą, naszymi nogami, naszym zaangażowaniem. My płaciliśmy żeby kandydat mógł prowadzić kampanię, my dawaliśmy mu siłę i my wygraliśmy i nie tylko wygraliśmy w głosowaniu, ale doprowadziliśmy do tego, że on został wybrany, bo chciano różnymi kruczkami, fałszywymi oskarżeniami o fałszerstwa wyborcze uniemożliwić jego zaprzysiężenie. To jest Nasza siła. To jest Wasza siła i dlatego przywołuję to, uświadamiam Wam, że to jest Wasza siła, bo czeka nas poważna rozprawa z tym rządem.
Tego łamania prawa, zwykły obywatel na co dzień tego nie zauważa.
Kiedy ten rząd 20 grudnia nielegalnie zajmował telewizję to nawet pan prezydent nie pofatygował się tam żeby powiedzieć łobuzy wynocha stąd, jestem strażnikiem konstytucji, won stąd. To my tam przychodziliśmy pod telewizję. I niestety nie było nas za dużo, bo ludzie powiedzieli – co tam. Jak prokuraturę przejmowali tego też nie czuliśmy, że to jest przeciwko nam tak naprawdę. To łamanie prawa zawsze na końcu skupi się na nas, chociaż my w pierwszej chwili nie będziemy tego zauważać. I oni nas tak sprawdzali, na ile mogą sobie pozwolić, a to księdza zamkną, a to wymyślą jakieś fikcyjne zarzuty. Uderzają w naszą wiarę. Potem ministra ścigają,. Sprawdzają nas. Zapowiedzieli, że wyprowadzą pana Glapińskiego i gdyby nie to że my codziennie byliśmy na ulicach, codziennie, protestowaliśmy…
Nie było tam mojej ukochanej Solidarności.
Przyjdzie czas że my będziemy za to płacić.
I przychodzi czas.
Nagle do Warszawy zjeżdżają się rolnicy oddzielnie, górnicy oddzielnie, hutnicy oddzielnie, oświata, służba zdrowia, wszyscy oddzielnie i myślą, że oni sami coś załatwią. Oni z tym rządem nic nie załatwią,
W Katowicach kiedy protestowali górnicy, hutnicy i energetycy i mówili piękne przemowy, że my tego Tuska zmusimy do tego żeby podpisał z nami porozumienie. A ja powiedziałem, Wy nic nie załatwicie. Będziecie tupać, Tusk z wami wszystko podpisze żeby się uspokoić, a potem was wykończy. Tak jak to było w 2012 roku.
Wtedy wszystkie zjednoczone związki mówiły nie chcemy podwyższeni wieku emerytalnego, czy Tusk się tym przejął? Nie przejął się i wprowadził. Podniósł wiek emerytalny, więc te wszystkie pojedyncze protesty w Warszawie nie mają najmniejszego sensu.
My też wychodziliśmy żeby dać świadectwo.
Ale my mamy przetrwać każdy dzień tego rządu. To jest strata dla Polski.
I ja wierzę w to że my wyjdziemy.
My musimy wyjść, ale nie zejść z ulic. Będzie nas pół miliona to Tusk się otrzepie. I nic.
A pracują dobrze żeby w następnych wybory sfałszować. Już wsadzają do komisji różnych komisarzy, mianowanych przez rząd, przez administracje. Majstrują w mechanizmie wyborczym po to tylko żeby nas oszukać i chcą nas związać finansowo z Europą, z Niemcami, pod nazwą Europa, żebyśmy nie mogli wybrną, chcą nałożyć na nas kaganiec finansowy.
Oni specjalni zlikwidowali wielkomiejską klasę robotniczą, nie ma już siły górniczej, hutniczej czy innej. Jest siła rolników i musimy się wszyscy razem zjednoczyć.
My 1 czerwca mieliśmy swój Grunwald. Zwyciężyliśmy, ale to był początek walki, nie zakończenie.
Wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za nasz własny wybór, wybraliśmy Karola Nawrockiego i on musi czuć, że my jesteśmy za nim, że jest wyrazicielem naszego głosu.
Zmienia się atmosfera, oni mogą mówić o różnych sondażach, ale ona się zmienia.
Nie możemy dać sobie założyć finansowego stryczka na szyje, bo to jest finansowy stryczek na szyję,
Jesteśmy i musimy być silni.”
AK, Fot. Dziennik Legnicki