Historia Legnicy pisana grobami na cmentarzu [film]

Nekropolia każdego miasta, nawet mniejszego od Legnicy albo wsi jest bardzo ważnym punktem odniesienia dla lokalnej społeczności.

To oczywiście miejsce szczególne. Budzi wśród wielu zainteresowanie, także obawę czy strach.

Ale od kiedy człowiek był bądź zaczynał być cywilizowanym stworzeniem i socjalizował się, nekropolie w różnych formach i wielkościach były dla niego miejscem bardzo ważnym.

Tak też jest w przypadku Legnicy.

Znakomicie potrafił to przedstawić podczas spaceru historycznego po legnickiej nekropolii historyk Muzeum Miedzi w Legnicy dr Marek Żak.

Dlatego korzystając z jego wiedzy warto wskazać, iż na początku dziewiętnastego wieku, rozwijająca się gospodarczo i społecznie Legnica rosła w siłę. Liczebność ludzi wzrastała, a to wiązało się oczywiście także z większą ilością zmarłych.

W takiej sytuacji Legnica potrzebowała nowej nekropolii.

I z takiej właśnie potrzeby ówczesne władze założyły, wtedy daleko od murów miejskich nowy cmentarz, który poświęcono 9 września 1822 roku.

Do tego czasu głównymi cmentarzami Legnicy były cmentarze parafialne, w większości ewangelickie, wtedy bowiem większość mieszkańców była wyznania ewangelickiego.

Takie znajdowały się przy dwóch kościołach ewangelickich. Pierwszy przy obecnej świątyni (ewangelicko – augsburskiej) Marii Panny, w okolicach dzisiejszego Placu Wilsona – wówczas na obszarze położonym zaraz za murami Legnicy. Drugi cmentarz znajdował się przy obecnym kościele katedralny na Placu Słowiańskim.

 – Z tego powodu pojawiają się czasami informacje o znalezionych szczątkach ludzi, o pozostałościach po dawnych pochówkach, gdy są realizowane jakieś inwestycje w tych rejonach miasta – relacjonuje dr Marek Żak.

Ale był w mieście także cmentarz katolicki. On leżał w miejscu, gdzie kilka dekad później została zbudowana stacja kolejowa i działa do czasów współczesnych.

Był w Legnicy również cmentarz żydowski, który początkowo zlokalizowano przy ulicy Kartuskiej, niedaleko drewnianej przeprawy jaka wtedy tam istniała. A dokładniej w miejscu, gdzie zbudowano po wojnie mleczarnię. 

 – Ten cmentarz istniał jednak bardzo krótko, bo od 1815 do 1835 roku. Szybko jednak zmieniono tamtą lokalizację, po prostu ze względu na bliskość rzeki i wodę, gdyż rzeka podmywała w tym miejscu pochówki – opowiada historyk. – To wszystko zmieniło się w latach dwudziestych dziewiętnastego wieku, kiedy cmentarz żydowski postanowiono zlokalizować przy ulicy Wrocławskiej, gdzie jest do tej pory.    

Trzeba też pamiętać, iż cmentarz główny był cmentarzem chrześcijańskim, więc chowano tam ewangelików jak i katolików.

Jednak historia legnickiej nekropolii nie ogranicza się do niemieckich akcentów, bo po II Wojnie Światowej na te ziemie przybywają Polacy. A po całkowitej wymianie ludności, nowe komunistyczne porządki panują również na terenie nekropolii.

Dlatego niektórzy mówią wręcz o wymazywaniu przez komunistów niemieckiej historii cmentarza. 

Ale Cmentarz Komunalny przy ulicy Wrocławskiej ma także elementy europejskie, międzynarodowe, choćby z dalekiej Grecji.

Pod koniec lat czterdziestych XX wieku, gdy w Grecji właśnie komuniści przegrali z prawicą wojnę domową, zostali przyjęci w bratnich narodach socjalistycznych. Także w Polsce.

Jedno z ich największych skupisk to Dolny Śląsk i Legnica oraz Wrocław i Zgorzelec.   

Wielu z nich wróciło do swojej ojczyzny w późniejszym okresie, ale wielu tutaj zostało, zmarło i zostało pochowanych w Legnicy na cmentarzu przy ulicy Wrocławskiej.

To znakomicie ilustruje przekrój narodowościowy Legnicy.

Także i to, że obecnie cześć nekropolii – na jej końcowym fragmencie – to miejsce pochówku osób wyznania grekokatolickiego.

Inny bardzo ważny element Cmentarza Komunalnego to Kaplica Cmentarna – jeden ze szczególnych obiektów na terenie nekropolii.

Miała powstać zaraz w początkowym okresie jej działania, przy pierwszym powiększeniu. Jednak ten projekt musiał poczekać do lat sześćdziesiątych XIX wieku ze względu na brak funduszy, co było związane z kryzysem gospodarczym. Ostatecznie jednak powstała i należała do największych na Śląsku.

Projekt budynku w obecnym kształcie powstał w 1864 roku i był stworzony przez nieznanego z imienia Wolffa. A potem przez Johanna Roberta Mendego został poprawiony.

Ostatecznie 21 listopada 1869 roku oddano do użytku kaplicę i ją poświęcono.

Witraże jakie tam można obejrzeć pochodzą z pracowni Alfreda Zajlera z Wrocławia.

Kaplica do lat dwudziestych XX wieku pozostała bez większych zmian.

W latach dwudziestych powstał nowy projekt krematorium.  

Pierwotnie, chciano je stworzyć przed I wojną światową, a ostatecznie powstało w na przełomie 1926/1927 roku i przylega do budynku kaplicy wraz z osobnym budynkiem kostnicy, prosektorium.

Zbudowano wówczas nowoczesne krematorium, bo można się o tym przekonać oglądając m.in. windę gospodarczą na potrzeby transportu zwłok.

Podobnie było w przypadku pieców, gdzie spopielano zwłoki zmarłych w temperaturze do tysiąca stopni Celsjusza.  

W czasie II wojny światowej tam właśnie spopielano też szczątki ofiar niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Gross Rosen. Szacuje się, że spalono tam nawet ponad 3 tysiące zwłok ludzkich.

Trzeba dodać, że kostnica, gdzie trumny ze zwłokami oczekiwały na pochówek postawała wraz z krematorium.  

Po wojnie na dolnym poziomie (w piwnicy) w prosektorium prowadzono sekcje zwłok.

Obecnie te przestrzenie są wykorzystywane do gospodarczej obsługi cmentarza.

Nekropolia jest również miejscem, gdzie oddajemy część nie tylko zmarłym w sposób naturalny w Legnicy.

Składamy też hołd ludziom, którzy zginęli w tragicznych okolicznościach.  

W latach sześćdziesiątych XX wieku władze postanowiły upamiętnić tam ofiary niemieckich zbrodni z II wojny światowej.

Natomiast od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, po zmianach ustrojowych na cmentarzu upamiętnia się też żołnierzy Armii Krajowej, sybiraków czy ukraińskiego ludobójstwa na Polakach na Wołyniu. Także lotników alianckich uczestników słynnej wielkiej ucieczki ze stalagu w Żaganiu.

Wszystkim ufundowano specjalne tablice pamiątkowe. Tam podczas różnych uroczystości i innych okolicznościowych rocznic składane są kwiaty i zapalane znicze.  

Legnicki cmentarz jest też miejscem wiecznego spoczynku osób najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych dla lokalnej społeczności, by wymienić tylko Henryka Karlińskiego czy Tadeusza Gumińskiego.

Ale w panteonie zasłużonych i tzw. Alei Zasłużonych można znaleźć wiele osób, które na trwał zapisały się w historii miasta.

Jednym z bardziej kontrowersyjnych elementów historii Cmentarza Komunalnego przy ulicy Wrocławskiej jest okalający go współcześnie mur, który budzi ciągle gorące dyskusje ze względu na fakt, iż do jego budowy wykorzystano m.in. z fragmenty dawnych pomników niemieckiej społeczności. Dotąd w wielu miejscach muru widać płyty z napisami, co to potwierdza taką tezę.

 – Po zakończeniu wojny sukcesywnie pozbywano się dawnych pochówków – wyjaśnia dr Marek Żak.

W ten sposób mogło zniknąć nawet kilkanaście tysięcy niemieckich pochówków, a przetrwały duże grobowce oraz kilka grobów rodzin niemieckich, które po wojnie pozostały w mieście jako autochtoni. To ludność, która udowodniła swoje polskie pochodzenie polskie, często była to ludność ze Śląska – zaznacza ekspert.    

Takim ciekawym przykładem może być Richard Szliwa.

Po wojnie w 1945 roku był opiekunem cmentarza i szybko stał się Ryszardem Śliwą, gdyż twierdził, że pochodził ze Śląska.   

Wtedy właśnie, w okresie rządów komendantury wojennej jednym z najbardziej potrzebnych działań było uprzątniecie ciał zmarłych czy zabitych.   

Dlatego utworzono trzy grupy – wodociągową żeby doprowadzić wodę, grupę ds. elektrowni żeby doprowadzić prąd, grupą pogrzebową, która miała zająć się grzebaniem zwłok.  

 – A trzeba wiedzieć, że zajęcie miasta poprzedzone paniczną ucieczką ludności odbywało się w lutym. Wówczas zimy były o wiele surowsze. Skutkowało to wieloma zgonami ludzi, zarówno na terenie miasta jak i przy drogach, w okolicach miasta. Znajdowały się tam setki zwłok, które grzebano w mogiłach zbiorowych i ten właśnie Szliwa do 1948 roku zarządzał terenem cmentarz – opowiada dr Żak.

To właśnie okres, gdy dochodziło do powtórnego wykorzystania kamieni nagrobnych.

 – Ten proceder istniał przez wiele, wiele lat i te nagrobki były rozbierane i co piękniejsze głazy należące do najbogatszych legniczan, były powtórnie wykorzystywane – relacjonuje historyk. – Kamienie były wykorzystywane przez wiele lat. Dzisiaj badając ten temat mamy zasadniczo problem z ustaleniem elementarnych faktów, czyli kiedy do tego dochodziło? Ja wertując dokumentację Prezydium Miejskiej Rady Narodowej Legnicy natrafiłem tylko na jedną uchwałę z 1952 roku, która mówiła, że zostanie zlikwidowana strefa grobów z lata 1926 – 1928 i to przyklepano głosami radnych. Po przejrzeniu dokumentów do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku drugiego takiego dokumentu, uchwały nie udało mi się znaleźć. To też wskazuje, iż ten proces nie miał charakteru uporządkowanego, był trochę chaotyczny, ale i systematyczny proces zamazywania historii niemieckiej tych ziem.  

W podobny sposób powstał właśnie mur okalający cmentarz. Było to prawdopodobnie w latach siedemdziesiątych.

 – Tego też nie udało się znaleźć, czyli momentu kiedy mur powstał nie udało mi się ustalić. Jednak wiem też z przykładów innych miast, wsi, innych miejscowości, że te elementy kamienne chciano powtórnie zagospodarować – opowiada historyk. – Mur jest i trudno znaleźć dziś rozwiązanie co z tym zrobić.

Ale to nie wszystkie konteksty narodowe na legnickim cmentarzu, gdyż na jego końcu przy wejściu od strony alei Ofiar Ludobójstwa OUN – UPA istnieje jeszcze – dziś w opłakanym stanie brama na dawny fragment cmentarza żydowskiego z 1927 roku.

Na bramie znajdowała się tam wtedy gwiazda Dawida i napis w języku hebrajskim.

Jednak ten fragment cmentarza został całkowicie zmieciony z powierzchni ziemi jeszcze przez Niemców, w okresie hitlerowskiego nazizmu. 

Zaś pod koniec lat trzydziestych kiedy rozpoczęła się II Wojna Światowa w tym miejscu władze niemieckie postanowiły stworzyć cmentarz wojenny, gdzie chowano zabitych żołnierzy niemieckich.

Ale on także zaraz po II wojnie światowej został zniszczony, bo było tam po prostu wiele elementów nazistowskich, choćby swastyki.  

I ostatecznie ten cmentarz wojenny został także usunięty i zapełniony nowymi pochówkami.

Z okresu niemieckiego została w tym miejscu jedynie brama wejściowa na ówcześnie stworzony przez Niemców cmentarz wojenny, na tę właśnie część nekropolii. Widać ją tuż za kaplica cmentarną.

Ale generalnie okres lat 1920 – 1930 jest dla historyków to raczej tabula rasa.

Sposobem na to ma być Lapidarium, które otwarto w październiku 2014 roku przez Fundację Historyczną Liegnitz.

To kolejna próba upamiętnienia danych mieszkańców miasta i historii, bo gromadzi się tam nagrobki i kamienie nagrobne najbardziej wpływowych, bogatych niemieckich mieszkańców miasta, które ocalały.

Ale Cmentarz Komunalny przy ulicy Wrocławskiej to też miejsce, gdzie działały zakłady ogrodnicze.

Ich historia sięga pierwszej wojny światowej.

Tam właśnie hodowano kwiaty na groby. Był to duży kompleks szklarń, obok nich stajnia. Konie były bowiem potrzebne do ciągnięcia karawanu jaki używano na cmentarzu jeszcze do lat sześćdziesiątych XX wieku.  

Na północ od tego zakładu był zajmowany (nawet na cmentarzu obecność sowietów też była bardzo widoczna) budynek administracyjny, szklarnia. To wszystko zajmowali dla swoich potrzeb Rosjanie.

Polacy zaś nie byli całkowitymi opiekunami tego miejsca.

Dopiero 1949 roku Zakłady Ogrodnicze nr 2 zostały przejęte przez stronę polską.  

W okresie niemieckim w tym rejonie cmentarza, teraz to część znajdująca się przy murze w okolicach trasy kolejowej (torów) – powstał nawet Cmentarz Leśny. Był tak nazywany ze względu na dużą przestrzeń, tj. park, gdzie było duże drzew, krzewów. I tam byli chowani najbogatsi mieszkańcy miasta w czasach administracji niemieckiej.  

A zaraz za Cmentarzem Leśnym wzdłuż obecnych torów w 1915 roku stworzono Cmentarz Wojenny dla żołnierzy z I wojny światowej. On też już nie istnieje.  

Najstarsze pochówki polskie można znaleźć cmentarzu przy ulicy Wrocławskiej w okolicach obecnej kaplicy.

Wiele z nich pochodzi nawet z 1945 roku.  

Powojenny czas spowodował, że nawet sytuacja zarządu nad cmentarzem w roku 1945 jest ciekawa.

Po wejściu wojsk Armii Czerwonej została powołana grupa do uporządkowani zwłok.

Jednak ten problem się nie kończył, bo po przejęciu cmentarza przez Zarząd Miejski bez szklarni, bez budynków administracyjnych, w maju 1945 kiedy przynajmniej oficjalnie Polacy przejęli władzę w mieście, kwestię pochówków i zarzadzania cmentarzem pozostawiono w rękach pracowników niemieckich.  

Oni też do listopada 1945 zarządzali jedynym zakładem pogrzebowym przy ulicy Jaworzyńskiej, gdzie mieli karawan.

Ten wątek koegzystencji budził emocje.

Dlatego administrację w listopadzie 1945 przejmuje Związek Inwalidów Wojennych RP – jedna z kilkunastu organizacji kombatanckich jakie działały zaraz po wojnie.  

Jego zadaniem i przywilejami był zarząd nad cmentarzem. Zysk z tej działalności przeznaczano na działalność statutową – prowadzenie stołówek, hotelu dla inwalidów wojennych.

Związek miał też możliwość wystawiania koncesji wódczanych na sprzedaż alkoholu w lokalach gastronomicznych oraz pierwszeństwo w przyznawaniu kiosków na terenie miasta.   

Dotąd na cmentarzu pracowali Niemcy, jednak ich systematyczne wysiedlanie rozpoczęło się latem 1946 roku i powoli zastępowali ich pracownicy polscy.

Zarządzanie Związku Inwalidów Wojennych cmentarzem nie było najlepsze i wykazano, np. że nadal chowano ciała w masowych mogiłach. I wtedy właśnie w 1948 Związek został pozbawiony tego nadzoru.

Od tego czasu pod różnymi nazwami cmentarzem administrują i jego obsługą zajmują się spółki komunalne.

Radziecki Cmentarz Wojenny to kolejny niezwykle  charakterystyczny element legnickiej nekropolii. Powstał zaraz po II Wojnie Światowej, ale to dla historyków także kolejna problematyczna sprawa…  

 – Kiedy powstał? Oczywiście po wojnie, ale jak to dokładnie wyglądało tego nie wiadomo. Są tylko szczątkowe wiadomości. Pierwsza informacją jest to, że strona radziecka tworzy cmentarz i pochodzi ona z końca rok 1945, kiedy przyszło przejmować cmentarz przez Związek Inwalidów Wojennych. Zaczęła się debata i jedynym zdaniem poinformowano, iż wojsko radzieckie przygotowuje własny cmentarz wojenny. On miało zostać oddany do użytkowania w 1946 roku. Ale jeszcze w roku 1948 prowadzono ekshumacje żołnierzy radzieckich po okolicznych wsiach, miejscowościach – relacjonuje historyk.

A sam cmentarz nie był projektem jednolitym, mógł raczej przypominać zwyczajny cmentarz, bo groby były różnorodne, chowano tam i radziecką ludność cywilną. Ponad to były tam też dwa inne, niewielkie pomniki, które nie zachowały się do dzisiejszych czasów.

Panował duży nieład. Dopiero na przełomie lat 60/70 XX wieku stworzono jednolity projekt, jednolitych nagrobków, a także powstał pomnik, który stoi do chwili obecnej. Został on odsłonięty 5 listopad 1972 roku w hołdzie tym którzy zginęli w czasie tzw. wyzwolenia.  

W latach siedemdziesiątych oddzielono pochówki cywilne, które były prowadzone w innym sektorze nekropolii. Szacuje się, że było około 250 – 300.

Były tam kwatery radzieckie cywilne, kwatera dla dorosłych i dzieci.

Prowadzono je do końca lat sześćdziesiątych na cmentarzu komunalnym w Legnicy, a następnie w latach siedemdziesiątych oraz osiemdziesiątych zwłoki wywożono do ZSRR.

Sytuacja rodziła jednak wiele problemów ze względu na brak opieka nad wieloma grobami, które niszczały, bo Rosjanie wyjeżdżali z Polski.

W takiej sytuacji stworzono mogiły zbiorowe, gdy w 2008 roku podpisano między Ambasadą Federacji Rosyjskiej a Gminą Legnica umowę, aby te groby zlikwidować, zaś szczątki zmarłych złożyć właśnie w kilku zbiorowych grobowcach.

Wtedy właśnie Legnica stała się jednym z kilku miejsc w Polsce, gdzie w zbiorowych mogiłach chowano szczątki zmarłych też z innych miejscowości, gdzie istniały np. garnizony sowieckie.

AK, Fot. Dziennik Legnicki  

POWIĄZANE

Categories kultura

31. OPMM PROMOCJE 2023 w Legnicy

czytaj więcej
Categories kultura

Laura Łącz – kunszt aktorki, kultura człowieka i piękna kobieta

czytaj więcej
Categories kultura

Foto relacja – Laura Łącz w Legnickiej Bibliotece Publicznej

czytaj więcej
Categories kultura

31. OPMM PROMOCJE 2023 w Legnicy [FOTO RELACJA]

czytaj więcej
Categories kultura

Laura Łącz wybrała dziwkę, nie jest kapryśna i…

czytaj więcej
Categories kultura

Na rolniczo w Galerii Sztuki?! Z ziemniakiem

czytaj więcej
Categories kultura

Będzie śmiesznie w Nowym Roku

czytaj więcej
Categories kultura

Legnickie szopki 2023 [foto relacja]   

czytaj więcej
Categories kultura

Góralskie kolędowanie i bezalkoholowy grzaniec!

czytaj więcej

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *