Dziś zaczyna się Walne Zgromadzenie Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, które podgrzało atmosferę wyborów do Rady Nadzorczej LSM.
To ważne, bo nowych kilkanaście osób nie tylko będzie brało wynagrodzenie za uczestnictwo w tym gremium z opłat czynszowych mieszkańców Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale przede wszystkim merytorycznie i z troską będzie pochylało się nad rozwiązywaniem najważniejszych problemów spółdzielców.
I właśnie w tym miejscu rodzi się banalnie proste pytanie – czy w ogóle Rada Nadzorcza jest potrzebna w Legnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej?
Skoro na potrzeby miasta – Legnicy – liczącego niespełna 90 tysięcy ludzi funkcjonuje Rada Miejska, gdzie zasiada 23 radnych.
To po co dla około 20 tysięcy ludzi (bo tyle mieszka szacunkowo w zasobach LSM) Rada Nadzorcza, gdzie jest kilkanaście osób oraz dodatkowo trzech prezesów?
Chyba nikt nigdy nie policzył ile spółdzielcy mogliby zaoszczędzić na wypłatach dla tych gremiów czyli Rady Nadzorczej LSM oraz Zarządu LSM…
Nikt też pewnie nie będzie zastanawiał się – z nowych czy starych członków tych gremiów – jak ograniczyć tam monstrualne wydatki na niepotrzebną biurokrację, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć na realne potrzeby LSM.
A tymczasem:
AK, Fot. Dziennik Legnicki