Zgodnie z przepisami prawa – choćby ustawą z 27 sierpnia 2009 roku o finansach publicznych – samorządy (miasta, gminy, powiaty, województwa) wykonują część zadań zleconych przez administrację rządową, ale na ich realizację powinny otrzymywać pieniądze w wysokości pozwalającej na ich wykonanie.
Tak się jednak nie dzieje i to od wielu lat.
Zgodnie z wieloma opiniami ekspertów oraz ich wyliczeniami (np. Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego) skala niedofinansowania zadań zleconych przez rząd administracji samorządowej w wielu wypadkach sięga 50 procent, a nawet je przekracza. Dotacje rządowe na zadania zlecone nie pokrywają bowiem kosztów ich realizacji.
Straty samorządów tylko w ciągu roku sięgają już nawet dziesiątków miliardów złotych.
De facto więc samorządy finansują poprzez tego rodzaju subsydiowanie Skarb Państwa.
Dzieje się tak albo działo w wielu segmentach funkcjonowania państwa, bo począwszy od realizacji programu 500+, a skończywszy na funkcjonowaniu urzędów stanu cywilnego bądź ewidencji ludności czy też nadzoru budowalnego albo orzecznictwa o niepełnosprawności.
To sytuacja trwająca od wielu lat. Także teraz choć przed wyborami obecnie rządzący deklarowali pozytywną zmianę w tym zakresie.
To właśnie dlatego coraz częściej samorządy występują na drodze cywilnej do sądu o zwrot należnych im pieniędzy wraz z odsetkami.
Zdecydowana większość spraw jest wygrywana. A do sądu trafiają kolejne.
AK, Fot. Dziennik Legnicki