Rafał Rajczakowski, radny Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Legnicy w niezwykle merytoryczny, a tym samym w miażdżący sposób ocenił przygotowany przez władze Legnicy – Raport o stanie miasta za 2025 rok.
Radny podkreślił, że zdjęcie krzyża ze ścienny sali posiedzeń samorządu to „…brutalny, niepotrzebny pokaz pychy…”.
Polityk zauważa, że sielankowy i idealistyczny obraz Legnicy nie jest prawdziwy i to z wielu powodów, choćby dlatego, że tylko w ubiegłym roku z Legnicy wyjechało ponad 1200 osób.
Rajczakowski wskazał też, że na dwóch różnych stronach dokumentu są różne – rozbieżne dane, bo o wzroście i spadku bezrobocia, co trudno zrozumieć.
Ponad to jego zdaniem zmniejszyła się także ilość inwestycji czy w ogóle wybudowanych mieszkań w Legnicy.
Jakby tego było mało dramatycznie zmniejszyła się liczba kupowanych biletów osób korzystających z usług miejskiego przewoźnika do około miliona trzystu z około 6 milionów w 2023 roku.
Miasto ma niestety coraz większy dług, który przekroczył 300 mln złotych i za który dziennie płaci około 40 tysięcy złotych.
Zaś koszty funkcjonowania Urzędu Miasta – jak dodaje radny – wzrosły o 5 mln złotych.
Jednak Anna Mokhtari z Koalicji Obywatelskiej uważa, że: Legnica wreszcie nabrała właściwego, dynamicznego rozwoju.
Zaś o podwyżkach za lokalne opłaty – wodę, podatki, śmieci – powiedziała, że: To były decyzje trudne, ale absolutnie konieczne.
Maciej Kupaj Prezydent Legnicy próbował powyższą debatę skierować na tory polityczne, gdy mówił, iż populizm i poklask są bardzo ważne. Jednak jego zdaniem nie jest to parlament, a sesja samorządu. Kupaj dodał również, że realizuje program z jakim szedł do wyborów samorządowych dwa lata temu.
AK, Fot. Dziennik Legnicki