Rosja czeka na pewno na większy wolumen transportu elektrycznego i większą elektromobilność w Unii Europejskiej, bo wtedy z łatwość wygra wszystko, nie tylko wojnę…
Jeśli większość rzeczy począwszy od samochodów, przez ogrzewanie, a kończąc na eksploatacji najróżniejszych urządzeń w domach będzie napędzana elektrycznie przez OZE (odnawialne źródła energii) to wystarczy przecież przeciąć jeden, dwa bądź trzy kable przekazujące energie dla takich potrzeb i w mgnieniu oka okaże, że nie ma prądu i po prostu nic nie działa.
Wszystko wskazuje, że tak właśnie będzie wyglądał czarny scenariusz i koniec wolności w Europie…
AK, Fot. Dziennik Legnicki