To wystarczający czas, czyli czas do przyszłorocznych wyborów do parlamentu, aby stworzyć nową organizację polityczną, partię, stowarzyszenie, fundację czy też cokolwiek innego, co będzie mogło zbierać podpisy poparcia, poparcie dla poszczególnych polityków i generalnie głosy poparcia na czas głosowania.
Jeszcze innym rozwiązaniem – na ten czas – dla wielu polityków będzie zmiana miejsca na politycznej mapie, a więc przejście do swoich kolegów bądź koleżanek w innej partii.
Co też widać od jakiegoś czasu na politycznej scenie, choć nie zawsze wyraźnie, także dlatego, iż zmiany często dotyczą zaplecza i drugiego szeregu.
W dwudziestoleciu międzywojennym w Polsce było ponad sto różnego rodzaju ugrupowań politycznych. Jedne większe, a inne mniejsze, zaś jeszcze inne tylko kanapowe.
Czy teraz przy tak ostrych sporach politycznych będzie podobnie i historia się powtórzy?
AK, Fot. Dziennik Legnicki