Branża farmaceutyczna oraz kosmetyczna nie chcą jako jedyne finansować oczyszczania ścieków z mikrozanieczyszczeń.
Wydaje się, że ich lobbing i protesty w tej sprawie okazały się skuteczne, gdyż Komisja Europejska będzie od nowa analizowała wprowadzanie dyrektywy ściekowej.
Obecnie wdrażanie Dyrektywy na być wstrzymana, zaś jej realizacja w praktyce ma zostać przesunięta w czasie w państwach członkowskich na lata 2033 – 2045, chociaż miała wejść w życie już od 31 lipca 2027 roku.
Generalnie dyrektywa nakazuje dokładniejsze oczyszczanie ścieków m.in. z wykorzystaniem membran oraz usuwanie elementów zawiesinowych oraz mikroplastiku.
Wydaje się, że główne powody skutecznego lobbingu to groźba utraty rentowności produkcji przez wiele firm z branży kosmetycznej oraz farmaceutycznej, co w konsekwencji mogłoby wstrzymać produkcję w wielu z nich i de facto ograniczyć dostępność nie tylko kosmetyków, ale i leków.
Na razie więc ścieki będą czyszczone starymi metodami, co w Polsce jest szczególnie ważne, gdyż realizacja Dyrektywy Ściekowej na pewno znacząco zwiększyłaby koszty ich odbioru i produkcji wody.
W konsekwencji każdy musiałby za takie usługi zapłacić dużo wyższe rachunki.
Dlatego pozostaje status quo, a komunalne ścieki nadal będą niezwykle groźne bowiem ich część stanowią lekarstwa albo narkotyki, które człowiek wydala po prostu z odchodami w toalecie.
Do zwykłych już ścieków, a więc – fekalia, składowe różnego rodzaju środków w tym detergentów – od dłuższego czasu dołączyły lekarstwa, narkotyk, dopalacze.
Powyższe substancje stanowią zagrożenie dla człowieka, bo występując nawet w niewielkich ilościach w środowisku mogą powodować najróżniejsze dolegliwości.
Co więcej skutki ich działania są długofalowe, bo na wiele pokoleń w przyszłość, choćby dlatego, iż szczególnie trudno biodegradowalna jest część antybiotyków.
Mogą pozostać w ściekach po oczyszczeniu, a następnie dalej ulegać bioakumulacji i biomagnifikacji w łańcuchu żywieniowym. W konsekwencji mogą np. w glebie wpływać na wzrost roślin czy na mikrobiologiczną aktywność gleby.
Już teraz w środowisku wodnym obserwowane są takie zjawiska jak feminizacja u samców ryb.
Jak na razie naukowcy są bezradni, bo przeanalizowali kilkaset rodzajów różnych substancji lekowych, występujących np. w wodzie powierzchniowej.
W wielu krajach np. Niemczech czy Anglii albo Grecji, Włoszech, Hiszpanii, Holandii, wykryto niemal 100 farmaceutyków i ich metabolitów.
Te najczęściej spotykane w środowisku to leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, psychotropowe, przeciwnowotworowe, hormonalne, ale i kokaina, heroina, amfetamina, metadon.
Na szczęście badania naukowców w kilku krajach na świecie wskazują, że najnowsze technologie mogą sobie poradzić z tego rodzaju zanieczyszczeniami.
Aby jednak wprowadzić to w życie potrzebny jest nie tylko czas, ale też ogromne pieniądze. Pieniądze, które zostaną wykorzystane na wprowadzenie w życie nowoczesnych technologii do czyszczenia wody w kranie.
Na razie na świecie robi się to sporadycznie, a ramach badań.
W Polsce też są czynione tego rodzaju próby.
Obecnie nie są to powszechnie wykorzystywane sposoby, gdyż są poddawane ekspertyzom.
Zaś pierwsze europejskie przepisy dopiero zwracają na problem uwagę.
Tak więc, woda w naszym kranie zawiera leki czy narkotyki, bo po prostu w ramach obowiązujących przepisów ani technologii nie są stamtąd usuwane.
MK, Fot. Dziennik Legnicki